Niebo moje…

Abym mogła na ziemi znieść łzy i wygnanie,
Potrzeba mi Twojego spojrzenia – o Panie!
Tego spojrzenia, które tak serce czaruje,
I szczęście wiekuiste w niebie obiecuje!…
Panie! gdy się uśmiechasz słysząc nie westchnienie
To ja wówczas żadnej niewiary się nie boję —
Bo ten uśmiech Twój słodki i Boskie wejrzenie
To niebo moje!

Niebem dla mnie — módz zsełać na dusze siostrzane
Na Kościół matkę naszą — na serca kochane
Skarby Boga i Jego przenajświętsze łaski,
Które wnoszą raj szczęścia, stroją w cudne blaski! —
Wszystko mogę otrzymać, gdy w ducha skupieniu
Sercu, serce otwieram, z Królem mym we dwoje,
Ta modlitwa pokorna, tam w ołtarza cieniu
To niebo moje!

Niebo moje w tej Hostyi maleńkiej ukryte,
Gdzie Oblubieńca słodkie Oblicze spowite.
W tern ognisku chcę czerpać życie, poić ducha,
Bo tam mnie mój Zbawiciel dniem i nocą słucha.
O jaka szczęsna chwila, kiedy w uniesieniu
Przybywa przeistoczyć we mnie, Serce Swoje —
Ach! ten związek miłości w wzniosłem upojeniu
To niebo moje!

Niebem dla mnie, odnaleść podobieństwo z Bogiem,
Który stworzyć mnie raczył Swem wszechmocnem
| tchnieniem.

Niebem dla mnie, stać zawsze przed Obliczem drogiem,
Zwać Cię Ojcem, a siebie dzieckiem i stworzeniem.
Ja nie lękam się burzy, gdyś Ty mi na straży,
W Twem objęciu nie straszą żadne życia boje —
Spoczywać na Twem Sercu, blizko Twojej twarzy,
To niebo moje!

Niebo moje w Najświętszej Trójcy odnajduję,
Co jak więzień miłości, w mem sercu panuje. —
Tam – podziwiając Boga, powtarzam Mu śmiało:
Pragnę Ci służyć, Panie! — kochać bez podziału.
Niebem dla mnie, spoglądać na Cię z uwielbieniem,
Choćbyś wiarę doświadczył — zsyłał niepokoje,
Uśmiechnąć się i czekać za Twojem spojrzeniem,
To niebo moje!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *